Doświadczony dentysta już w pierwszych chwilach rozmowy z przerażonym pacjentem, który przeraźliwie boi się wizyty związanej z przebywaniem na fotelu dentystycznym powinien przekonać, że nie ma nic bardziej mylnego, jak bezzasadny strach. W dobie nowoczesnych rozwiązań dostępnych współcześnie każdy strachliwy pacjent otrzymać może bowiem odpowiednią dawkę znieczulenia – tak, by czas leczenia był jak najbardziej komfortowy i całkowicie bezbolesny.

Tutaj jednak warto przyjrzeć się sytuacjom, w których najczęściej odwiedzamy dentystę. Czy jest to regularna wizyta, odnotowywana raz na pół roku czy rok? Niestety statystyki mówią swoje – do stomatologa najczęściej trafiamy wówczas, gdy boli nas ząb i na bezbolesną wizytę nie mamy już co liczyć. Tu można by powiedzieć, że sami sobie jesteśmy winni, ale co wtedy, jeśli tkwi w nas głęboko zakorzeniony strach, wynikający choćby z traumy z dzieciństwa?

Nawet jeśli mamy w sobie wewnętrzny strach przed borowaniem czy leczeniem zębów pamiętajmy, by oszczędzać go dzieciom. Najmłodsi bowiem mają dziś możliwość zupełnie przyjaznego zaznajomienia się z gabinetem dentystycznym, a co ważne – mogą poznać w ciekawy sposób miejsce podczas wizyty lub wizyt adaptacyjnych. To wówczas budujemy w dziecku przekonanie, że dentysta nie jest złem koniecznym, a lekarzem pomagającym w utrzymaniu zdrowia i pełnej higieny jamy ustnej. Dobre praktyki wyniesione z dzieciństwa na pewno zaprocentują w wyczekiwanej z szerokim uśmiechem przyszłości.